
kurier katowicki 18-07-2011, 23:14
Przedstawiłyśmy się i zapytałyśmy, czy Abby jest w domu.— Jest — odparł — ale właśnie bierze masaż kolana. Chyba możecie wejść do niej i porozmawiać. — Otworzył szerzej drzwi. Przeprowadził nas przez salon i w dół po schodach do urządzonej porządnie sutereny. — Abby — zawołał — masz gości! Abby siedziała na wyściełanym stole, przed nią klęczała kobieta. Twarz Abby rozjaśniła się, kiedy nas zobaczyła. Pomachała nam ręką.— Proszę poczekać chwilę — zwróciła się do nas kobieta. Już prawie skończyłyśmy. — Mocno nacisnęła nogę Abby, Kiedy ta usiłowała ją wyprostować. — Och! — jęknęła Abby. — Jesteś dobre dziecko — pochwaliła ją kobieta. — Jeszcze tylko raz. — Nacisnęła nogę; Abby znowu cofnęła się, pojękując. Na czoło wystąpiły jej krople potu. Całe pomieszczenie było obstawione półkami z trofeami, na nich, znajdujących się najbliżej, przeczytałam napisy.
