

Grzyby w Beskidach 18-07-2011, 23:08
Rano wstawaliśmy bardzo wcześnie. Trzeba było obrać porządne zielone gumowce, wieczorem w przybudówce stały już przygotowane twarde kije albo laski. Brało się jakiś koszyk, czasem ulubioną tak zwaną szczęśliwą torbę na grzyby. I potem wszyscy razem wyruszaliśmy na nasze zbiory. Najpierw trzeba było przejść przez rzekę, nie była zbyt głęboka. A kiedy doszło się do lasu, zaczynało się zbieranie. Czego tam nie było. Kilogramy prawdziwków, przepiękne podgrzybki. Ja bardzo lubiłam zbierać podgrzybki, to były moje ulubione grzyby.
Szczegóły wpisu:
Odwiedź stronę: Grzyby w Beskidach
Podobne wpisy:
Gotowanie Łowicz
Niedawno byłam u przyjaciółki w Łowiczu i jadłam pyszną pieczeń wołową duszoną z grzybami. A oto przepis. Grzyby starannie opłukać, zalać 1/2 l wody, ugotować. Przyrządzić pieczeń. Zrumienioną pieczeń włożyć do rondla, dodać usmażoną cebulę i pokrojone w paski grzyby, podlać wywarem z grzybów i dusić powoli pod przykryciem do miękkości. W czasie duszenia…
